Robert Ratajczak

adwokat

Adwokat specjalizujący się w zagadnieniach własności intelektualnej, ze szczególnym uwzględnieniem praw autorskich oraz międzynarodowej ochrony własności intelektualnej.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Jakiś czas temu pisałem na blogu o tym jak przygotować się do procesu ws. naruszenia praw autorskich. Wpis znajduje się >tutaj<.

Jak się okazuje jest to najchętniej czytany wpis. Czas zatem dopisać ciąg dalszy, który obiecałem 🙂

Musisz pamiętać o jednej – najważniejszej dla Ciebie – rzeczy gdy już decydujesz się iść do sądu: tą rzeczą jest ciężar dowodu. Jest to reguła dowodowa wyrażona w art. 6 kpc zgodnie z którą ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

Skoro zatem twierdzimy że Kowalski naruszył nasze autorskie prawa majątkowe i dlatego żądamy czego żądamy to musimy udowodnić (w dużym uproszczeniu), że jesteśmy uprawnieni z utworu i że Kowalski dopuścił się naruszenia ww. praw.

Zwracam na to uwagę w tym miejscu bo często w swojej praktyce zawodowej (nie tylko dotyczącej praw autorskich) spotykam się ze zdumieniem klientów gdy tłumaczę, że sąd nie będzie „za nas” ustalał istotnych dla nas kwestii, faktów, konkretyzował roszczeń itp – niestety(albo stety, zależy po której stronie procesu jesteśmy:), to nie jest sprawa karna i zasada prawdy materialnej nie obowiązuje :)).  Sytuacja w procesie cywilnym jest prosta i klarowna, skoro już „jesteś” w sądzie i co więcej to Ty zainicjowałeś postępowanie, to od tego momentu Ty musisz wykazać się inicjatywą  dowodową. Pamiętaj, im lepiej to zrobisz, im więcej podasz sądowi „na tacy” tym większe prawdopodobieństwo późniejszego sukcesu.

Oczywiście sytuacja procesowa strony powodowej (tak nazywamy stronę inicjującą postępowanie) nie jest aż taka zła. Twoją sytuację poniekąd ratują domniemania tak faktyczne jak i prawne. Czym one są i w jaki sposób ułatwiają Twoją sytuację w procesie ?

Spójrzmy.

Domniemania faktycznepolegają na tym, iż w braku bezpośrednich dowodów sąd może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, gdy wniosek taki można wyprowadzić z innych już ustalonych faktów. Ładnie kiedyś spuentował to SN który wskazał, że stosowanie domniemań oparte jest w zasadzie na swobodnym wnioskowaniu z faktów, które jednak musi znaleźć odzwierciedlenie w zasadach logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Przekładając powyższe na prosty przykład: mamy ustalone w procesie fakty A i B, brakuje nam faktu C i D, trzymając się jednak powyższych zasad i powiązań między faktami, C i D możemy wywieść z A i B.

Domniemania prawne – są to domniemania oparte na prawie. Jednym słowem czasami przepisy prawa wprost wskazują, kiedy należy domniemywać, że pewne kwestie są niejako udowodnione o ile nie istniej przeciwdowód. Np. z podania autorstwa danego utworu do publicznej wiadomości wynika domniemanie autorstwa, czyli przyjmujemy że osoba taka jest autorem. Oczywiście domniemania takie są wzruszalne. Trudno będzie zatem „utrzymać” domniemanie autorstwa gdy np. z innych faktów i dowodów wynika nam, że jednak doszło np. do plagiatu i rzeczywistym autorem utworu jest ktoś inny. Z istotniejszym przykładów z PrAut można wskazać przepisy: art.8, 9 ust. 1, 70 ust. 1, 91, 102, 105.

Pamiętaj, że domniemania w pewnych momentach ułatwiają Twoją sytuację procesową, ale nie licz na nie zbyt mocno, wystarczy  że strona pozwana odpowiednio „zawalczy” 🙂

To tyle na dziś.

Temat jest jak widać rozwojowy i cieszy się dość dużą popularnością, więc będę do niego wracał prowadząc Cię przez kolejne kroki proceduralnych zawiłości które nasz kochany ustawodawca rzuca pod nogi „dążącym do sprawiedliwości” :).

Kontynuacja tematu : >klik<

Autorem zdjęcia powyżej jest Ann Althouse.

Witam Ciebie ponownie.

Niestety mój urlop dobiegł końca. Trzeba było również paru dni na „ogarnięcie” kancelarii po powrocie. Ale jestem już z powrotem 🙂

Pisząc ostatnio nt. projektu dyrektywy PE i RUE ws OZZ obiecałem, że opiszę również jego założenia w zakresie licencji wieloterytorialnych. Temat jest dość złożony i rozległy dlatego dzisiejszy wpis poświęcę na przedstawienie Tobie kontekstu i okoliczności jakie doprowadziły do wprowadzenia ww. licencji do projektu dyrektywy.

Czym są licencje wieloterytorialne? Skąd wziął się ten pomysł?

By móc odpowiedzieć na te i inne pytania musimy się zagłębić w lekturę uzasadnienia projektu.

Otóż podstawowym problemem, na który lekarstwem mają być owe licencje, było (jest) rozdrobnienie unijnego internetowego rynku usług muzycznych (choć nie tylko), co w wydatny sposób wpływa na daleko idące ograniczenia w świadczeniu internetowych usług muzycznych przez dostawców internetowych. Jednym słowem „leżał” system nabywania licencji na wykorzystywanie zbiorczego repertuaru na terytorium więcej niż jednego państwa członkowskiego.

Poszkodowani? Obie strony. Po pierwsze osoby uprawnione, gdyż licencje nie przynosiły takich profitów jak mogły (i powinny). Po drugie konsumenci, gdyż mieli dość mocno utrudniony dostęp do różnorodnych repertuarów muzycznych (różnorodność i dostępność była-jest oczywiście o wiele większa w sieciach BT i innych p2p – ale to tylko dla osób o mocnych nerwach :)). Licencje wieloterytorialne mają zatem pomóc upowszechnić legalną ofertę utworów (gł.muzycznych) w internecie w UE i polepszyć dochodowość licencji.

Na etapie prac nad projektem dyrektywy z kilku możliwych środków mających zaradzić ww. sytuacji zwyciężyła koncepcja tzw. europejskiego paszportu licencyjnego. Warto dodać, że była to 1 z 5 branych pod uwagę opcji:

1-utrzymanie dotychczasowej sytuacji z małymi korektami,

2-EPL właśnie,

3-równoległe bezpośrednie udzielanie licencji,

4-rozbudowane zbiorowe udzielanie licencji,

5-scentralizowany portal.

Zwyciężyła jednak koncepcja europejskiego paszportu licencyjnego. Co zdaniem autorów projektu przemawiało za wybraniem tej opcji? Spójrzmy (cyt):

upowszechniłby dobrowolną konsolidację repertuaru na potrzeby wykorzystywania na internetowym polu eksploatacji utworów muzycznych na poziomie UE oraz udzielanie licencji dotyczących praw autorskich za pośrednictwem infrastruktury umożliwiającej udzielanie licencji wieloterytorialnych. Wariant ten zapewniłby określenie wspólnych zasad obowiązujących wszystkich licencjodawców zbiorowo zarządzających prawami w całej UE i stanowiłby źródło konkurencyjnej presji na organizacje zbiorowego zarządzania, skłaniając je do opracowania bardziej wydajnych praktyk licencyjnych.

Czy faktycznie ostateczna wersja dyrektywy w zakresie licencji wieloterytorialnych umożliwi realizację tych założeń ?

O tym napiszę Ci wkrótce 🙂

Zdjęcie powyżej autorstwa loop_oh

Odpoczynku nadszedł (w końcu) czas

Robert Ratajczak21 sierpnia 2012Komentarze (0)

3531284743_0aab9fdc7b-300x199Niewątpliwie prowadzenie bloga (przynajmniej dla mnie) jest przyjemną odskocznią od codziennej pracy zawodowej. Mam nadzieję, że to widać czytając wpisy 🙂

Nie wyobrażam sobie jednak by zrezygnować z kilku choćby dni oddechu w roku. W końcu nadszedł więc czas odpoczynku, nie tylko pracą człowiek przecież żyje 🙂

Do napisania po 27 sierpnia.

Zdjęcie autorstwa muha

Jakiś czas temu rozpocząłem cykl wpisów o autorytetach w zakresie prawa autorskiego. Chcę bowiem by Twoja wiedza nt. prawa autorskiego nie ograniczała się do suchych często faktów i przepisów, ale także byś był świadomy kto w naszym kochanym kraju często brał udział w tworzeniu lub rozwoju podwalin pod podstawy systemu prawa autorskiego.

Poprzedni wpis w tym temacie dotyczył Ewy Ferenc-Szydełko

Dziś chciałbym Tobie napisać parę słów o koleżance po fachu, adwokat prof. dr hab. Elżbiecie Traple. 

Pani profesor jest absolwentką wpia Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie – był to rok 1969. Tytuł doktora uzyskała w roku 1978. Rozprawa habilitacyjna została natomiast obroniona w 1989 roku. Profesurę nadano w roku 2012.

Obecnie jest pracownikiem naukowym Katedry Prawa Cywilnego UJ. Nadto prezesuje Sądowi Polubownemu przy Izbie Przemysłowo-Handlowej w Krakowie. Prowadzi własną kancelarię adwokacką w Krakowie. Pani profesor była również ekspertem rządowym ws harmonizacji prawa autorskiego i własności przemysłowej. Pewnie w tym miejscu zastanawiasz się czy to jest w ogóle możliwe by zorganizować swój czas tak, by móc podołać wszystkim obowiązkom płynącym z jak widać niezliczonych sprawowanych funkcji. Ano, jak widać jest to możliwe 🙂

Obecne zainteresowania i praktyka zawodowa profesor Traple dotyczy szeroko rozumianego prawa cywilnego oraz prawa własności intelektualnej. Autorka oraz współautorka licznych komentarzy w ww. dziedzinach. Wymienić warto chociażby:

  1. Komentarz do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych,
  2. System prawa prywatnego tom 13 -prawo autorskie,
  3. Umowa o eksploatację utworów w prawie polskim.

Do zainteresowań zawodowych pani profesor zalicza się również prawo farmaceutyczne oraz prawo zwalczania nieuczciwej konkurencji. Naprawdę warto zapoznać się z twórczością prof Traple.

Bardzo cenię sobie poglądy bohaterki dzisiejszego wpisu, i to nie tylko z uwagi na sentyment do zielonego koloru wypustek na todze 🙂

Do napisania wkrótce 🙂

Grafika powyżej autorstwa h.koppdelaney

Jakiś czas temu obiecałem, że na blogu przedstawię swoją opinię i uwagi do upublicznionego niedawno projektu PE i RUE dyrektywy ws zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi.

Ku ścisłości pełna nazwa ww. projektu brzmi: Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady ws zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi oraz udzielania licencji wieloterytorialnych dotyczących praw do utworów muzycznych na potrzeby ich wykorzystywania na internetowym polu eksploatacji na rynku wewnętrznym. (uff….)

W dzisiejszym wpisie ze względów praktycznych (zaśniesz w połowie lektury :)) pominę kwestie licencji wieloterytorialnych – ten temat pojawi się w następnym wpisie.

Zachęcam zatem do lektury 🙂

Słowem wstępu należy wyjaśnić co stanęło u podstaw przygotowania omawianego tutaj projektu dyrektywy.

  1. Po pierwsze przyczyną tą była konieczność dostosowania standardów świadczonych przez OZZ usług do wymagań w zakresie: wydajności, dokładności, przejrzystości oraz zasad odpowiedzialności, tak by nie powodować spowolnienia w świadczeniu innowacyjnych usług, głównie w zakresie internetu.
  2. Po drugie, dynamiczny rozwój internetu (w tym treści prawnoautorskich) spowodował konieczność zmian w zakresie licencji dotyczących terytorium więcej niż jednego państwa członkowskiego.
  3. Po trzecie, mimo istnienia kilku już dyrektyw dotyczących prawa autorskiego, żadna z nich nie reguluje sposobu funkcjonowania OZZ.

Ok, to tyle tytułem wstępu.

Na co natomiast warto zwrócić uwagę analizując tekst dyrektywy ?

1. Rozsądny termin wypowiedzenia

Z ulgą należy przyjąć treść art. 5 ust. 3 dyrektywy. Prawo wypowiedzenia przez podmiot praw autorskich umowy z OZZ nie budzi i nigdy nie budziło wątpliwości. Problemem był jednak okres wypowiedzenia. Swego czas UOKIK uznał, że 5 – letnie okresy wypowiedzenia, stosowane przez te organizacje są zbyt długie. Dlatego też należy docenić rozwiązanie proponowane w projekcie dyrektywy. Termin ten ma być rozsądny, nieprzekraczający jednak 6 miesięcy. OZZ miałby wpływ już jedynie na moment w którym to wypowiedzenie byłoby skuteczne (np. na połowę roku, na koniec etc).

2. Zakaz ograniczenia prawa do wypowiedzenia:

Kolejnym rozwiązaniem służącym interesom podmiotów prawa autorskiego w proponowanej dyrektywie jest zakaz wprowadzania przez OZZ w umowach wymogu zgodnie z którym aby skorzystać z prawa wypowiedzenia umowy, podmiot prawa autorskiego musi powierzyć w tym samym zakresie względem tym samych utworów zarząd innej OZZ.

3. Obowiązek informacyjny OZZ:

W terminie najpóźniej 6 miesięcy od daty transpozycji tekstu dyrektywy OZZ ma obowiązek poinformować swoich członków o uprawnieniach im przysługujących na mocy komentowanej dyrektywy, w tym w zakresie wypowiedzenia.

Nadto dość obszernie potraktowano obowiązki informacyjne OZZ względem jej członków, inne niż ww.

OZZ oprócz rocznego sprawozdania z przejrzystości musi także przygotowywać odrębne sprawozdanie zawierające dodatkowe informacje wskazane w treści dyrektywy. Oba ww, muszą być publicznie dostępne i przechowywane przez okres 5 lat na jej stronie internetowej.

4. Odrzucenie wniosku o członkostwo:

Zasady członkostwa określa statut danej OZZ. W myśl jednak art. 6 ust. 2 dyrektywy odmowa uwzględnienia wniosku o członkostwo może nastąpić jedynie na podstawie obiektywnych kryteriów, które muszą być ujęte w statucie OZZ lub warunkach członkostwa OZZ. Katalog musi być zatem określony.

5. Struktury OZZ:

Dotychczas w Polsce kwestie struktury danych OZZ wynikały z Prawa o stowarzyszeniach. Każda bowiem OZZ w kraju musi mieć formę stowarzyszenia zarejestrowanego. Dyrektywa sama określa struktury OZZ wskazując na: kompetencje walnego zgromadzenia członków, na konieczność ustanowienia przez OZZ organów nadzorczych kontrolujących osoby sprawujące funkcje kierownicze. Nadto dyrektywa precyzyjnie wskazuje co powinno zawierać coroczne oświadczenie każdej z osób sprawujących funkcje kierownicze w OZZ. Istniej również możliwość określenia zasad odstąpienia od ustanawiania organów nadzorczych przez OZZ, które nie osiągnęły pewnej sumy bilansowej, obrotu netto lub też minimalnej liczby zatrudnionych osób.

6. Zasady zarządzania wynagrodzeniami autorskimi:

Ważny jest Art. 10 dyrektywy, który stanowi o:

  1. nakazie działania z należytą starannością,
  2. obowiązku „rozdzielenia” wynagrodzeń autorskich oraz kwot uzyskanych w związku z ich inwestowaniem od innych przychodów. Jest więc podstawa do pełnej transparentności,
  3. zakazie wykorzystywania wynagrodzeń autorskich i kwot uzyskanych w wyniku inwestowania tychże (poza prawem potrącenia na poczet opłat za zarządzanie

Ponadto umowa ma wyraźnie stanowić na jakich zasadach OZZ przysługuje prawo potrącania opłat należnych im z tytułu zarządu z wynagrodzenia autorskiego.

Warto również zwrócić uwagę na art. 12, który precyzuje kwestie repartycji wynagrodzeń autorskich. I tak:

  1. podział i wypłata wynagrodzenia autorskiego następuje najpóźniej w ciągu 12 miesięcy od daty ich pobrania przez OZZ (poza obiektywnymi wyjątkami wskazanymi w dyrektywie),
  2. jeśli w ciągu 5 lat od końca roku obrotowego w którym pobrano wynagrodzenia autorskie, danej OZZ nie udało się – przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych środków – dokonać podziału tego wynagrodzenia, walne zgromadzenie OZZ podejmuje decycję o wykorzystaniu tych środków w określony sposób na cele OZZ.

7. Określenie procedur rozstrzygania sporów:

Kolejnym zadaniem przez OZZ jest ustanowienie procedur rozstrzygania sporów (art. 34 i nast.). Ważnym novum, w przypadku odrzucenia skargi członka OZZ, jest konieczność uzasadnienia takiej decyzji.

To tyle na dzisiaj, mam nadzieję że dotrwałeś :).

Następnym razem zakończę analizę postanowień ww. dyrektywy – zostaje nam jeszcze do omówienia kwestia licencji wieloterytorialnych.

Zdjęcie powyżej autorstwa loop_oh