Bitcoin, czyli jak to jest gdy nie musisz ufać pośrednikom

10307551833_09e80df875Bitcoin.

Temat coraz bardziej popularny. Ostatnio nawet nasz zespół odbył z jednym z klientów kancelarii telekonferencję na ten temat. Ok, ale co to właściwie jest? Jakie jest jego zastosowanie ? No i co to ma wspólnego z prawami autorskimi ?

Po kolei.

Bitcoin jest powszechnie kojarzony jako wirtualna waluta (a jest raczej, w tym zakresie, systemem płatności). Stworzona (ujawniona ) około roku 2008. Jest to odpowiedź na coraz większą kontrolę nas wszystkich, na wymogi podawania wszędzie i zawsze jak największej ilości swoich danych. To tęsknota z anonimowością w internecie. Idea niewątpliwie ciekawa, i zyskująca coraz większe poparcie i stosowana coraz częściej. Założenia są faktycznie ciekawe: brak pośredników, brak lub niskie marże, brak możliwości zwrotów, brak autoryzacji, brak kontroli przez jakąkolwiek firmę, rząd etc. Tak, jeśli w ogóle, kojarzony jest Bitcoin. De facto jest to jednak jedynie wierzchołek góry lodowej.

Przejdźmy zatem do sedna.

Bitcoin to nie tylko pieniądze (system płatności). To również, a może przede wszystkim, protokół wymiany danych. Czym jest taki protokół? To sposób komunikacji. Osoby komunikujące się za pośrednictwem tego protokołu tworzą sieć (de facto) p2p, sieć Bitcoin. Różnica jednak względem innych sieci p2p jest taka, że nie ma serwerów centralnych/trackerów, czy też nawet stron za pomocą których owa sieć działa (casus sieci opartych na wymianie torrentów). To system bezpieczny i de facto niepodważalny. To sposób na przesyłanie cyfrowych treści pomiędzy użytkownikami. Bez pośredników.

Ok, co jest takiego wizjonerskiego w ww. rozwiązaniu ? Pomyśl o cyfrowych usługach z których na co dzień korzystasz. Posłużę się trzema przykładami:

  1. bankowość elektroniczna: ograniczona godzinami sesji (pewnie musiałeś kiedyś wysłać pieniądze na gwałt przez internet w niedzielę), opłaty z przelewy, za prowadzenie rachunku, udostępniasz swoje dane osobowe.
  2. ?chmura?: limity, których przekroczenie jest płatne; powierzanie prywatnych danych podmiotom trzecim, udostępniasz dane pozwalające Cię częściowo zidentyfikować,
  3. dostawcy usług mailowych: limity pojemności skrzynki, limity pojemności poszczególnych wiadomości, udostępniasz dane pozwalające Cię częściowo zidentyfikować.

Przykłady można mnożyć. Pokazują one, że mimo iż o tym nie myślimy, to każda dziedzina naszej cyfrowej aktywności jest ?obarczona? pośrednictwem. Tak jednak, jak się okazuje, wcale nie musi być. Ale o tym napiszę Ci następnym razem. Dowiesz się m.in: czym jest klucz publiczny i prywatny, czym są skróty, adresy, łańcuch bloków, górnicy i wielu innych rzeczy nt. Bitcoina. Dowiesz się również dlaczego o tym temacie w ogóle piszę i jaki ma on związek z prawem autorskim.

Photo Credit: antanacoins via Compfight cc

4 Komentarze

  1. 17.03.2014 o 10:12
    Odpowiedz

    Podejście do bitcoina, blockchaina właściwie, który go tworzy, bardzo ciekawe.
    Tu jest strona, która w praktyczny sposób pozwala wykorzystać cyfrowe poświadczenia Blockchaina:
    http://www.proofofexistence.com/

    na dole strony linki do ciekawej analizy znaczników czasu i potwierdzeń niemożliwych do zatarcia czy sfałszowania.

  2. 10.12.2014 o 12:57
    Odpowiedz

    Kolejną rzeczą związaną z BTC jest to, ze użytkownicy bezpośrednio między sobą mogą dokonywać transakcji, ale też i wymiany walut. Mogę też skorzystać z giełd, które jedynie służą kojarzeniu ofert kupna i sprzedaży (pobierając tylko symboliczną opłatę, ale są też giełdy bez opłat). Coraz częściej też zdarza się, że wynagrodzenia są płacone w BTC.

Skomentuj!