Naruszenie praw autorskich a przeszukanie. Praktyczne porady cz.1.

3531507509_649d5bd98f-300x199Witam Ciebie po dłuższej nieobecności.

Tematem dzisiejszego wpisu jest przeszukanie. Postaram się przybliżyć Ci na czym ono polega i przede wszystkim jakie prawa przysługują osobie przeszukiwanej. Chcę byś wiedział kiedy może do niego dojść, kto może przeprowadzać czynności, w jakiej porze, gdzie, kiedy potrzeba zgody prokuratora a kiedy nie.

Dlaczego ten temat? Cóż, w sprawach związanych z naruszeniami praw autorskich przypadki przeszukania zdarzają się wcale nie tak rzadko 😉 Ze względu na charakter wpisu, pomijam przeszukanie "poszukiwawcze" osoby.

Ok, zacznijmy od początku.

Pytanie nr 1 - kiedy może dojść do przeszukania ? Podstawą przeszukania jest uzasadnione przypuszczenie, że rzeczy mogące stanowić dowód lub być podstawą zajęcia w postępowaniu karnym znajdują się u określonej osoby lub w określonej lokalizacji.

Pytanie nr 2 - czy przeszukanie musi być poprzedzone wezwaniem do wydania poszukiwanej rzeczy ? Nie zawsze. Przeszukanie z jednej strony zaś wydanie, przymusowe odebranie i zatrzymanie rzeczy to dwie odrębne instytucje. Różnica polega na tym, iż organ zarządzający przeszukanie  nie wie często jeszcze jakie konkretnie rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie znajdują się u osoby przeszukiwanej. Stąd też niemożliwym jest żądanie wydania. By takie żądanie sformułować musimy wiedzieć czego żądamy. Z przeszukaniem więc mamy z reguły do czynienia gdy organy ścigania wiedzą, że coś mamy ale nie wiadomo dokładnie co. Jeśli taką wiedzę organ już posiada, to przeszukanie powinno być poprzedzone wezwaniem do dobrowolnego wydania.

Pytanie nr 3 - czego może dotyczyć przeszukanie ? Tutaj odpowiedź jest prosta. Przeszukanie może dotyczyć: osoby, miejsca, rzeczy.

Pytanie nr 4 - kiedy 'mogą' do nas przyjść ? Naczelną zasadą przeprowadzania przeszukań jest zasada umiaru i minimalizacji dolegliwości. Dlatego też czynności przeszukania nie można przeprowadzać o dowolnej porze, bez jakichkolwiek ograniczeń. Zastanawiałeś się czasami przy okazji oglądania wiadomości dotyczących spektakularnych przeszukań poszukiwawczych dlaczego z "wejściem" czekano do godziny 6? Powód jest prosty. Przeszukanie lokali zamieszkałych w porze nocnej (22-6) może nastąpić tylko w przypadkach niecierpiących zwłoki. Ze względu na charakter przeszukania i stopień wkroczenia w prywatność, warunek ten jest interpretowany dość ściśle i ciężko go spełnić.

Ograniczenia te nie dotyczą: wypadków niecierpiących zwłoki (jw), miejsc i lokali dostępnych w porze nocnej dla nieograniczonej liczby osób (dworce, kluby etc) lub służących do przechowania przedmiotów.

Przeszukanie rozpoczęte za dnia, może trwać mimo nastania pory nocnej - mimo iż w danym przypadku nie mamy do czynienia z wypadkiem niecierpiącym zwłoki.

Temat jest dość obszerny, więc zostanie podzielony na kilka wpisów.

Póki co, życzę Ci spokojnej reszty weekendu.

Do napisania.

Obraz powyżej autorstwa ro_buk [I'm not there]

5 Komentarze

  1. 09.11.2012 o 21:08
    Odpowiedz

    Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że za takimi akcjami stoją tak ściśle określone przepisy. Tak naprawdę policja musi nawet mieć pozwolenie na stanie z radarem tu czy tam… Bardzo dobre nakreślenie sprawy, czekam na kolejny artykuł na ten temat

  2. Robert Ratajczak
    09.11.2012 o 22:36
    Odpowiedz

    Dziękuję za komentarz,
    mam nadzieję, że takie wpisy jak ten choć trochę pomogą rozjaśnić pewne kwestie.

  3. 04.08.2013 o 21:23
    Odpowiedz

    Witam.
    Dokładnie tak, jak Pan opisuje przeszukanie, Policja z Pajęczna odpowiada karnie. Zatem miły Panie – nie można ot tak sobie wkroczyć do firmy lub prywatnego mieszkania i posługując się byle pretekstem – zawładnąć cudzym mieniem. Przypadek „niecierpiący zwłoki” należy zgodnie z ustawą interpretować i się podporządkować. Proszę nie zastraszać obywateli RP, że żyjemy w państwie policyjnym, że nasze mieszkania są po to, żeby je przeszukiwać. I to na tyle, bo jestem przekonany, że nie opublikuje Pan mojego wpisu wraz ze stroną internetową.

  4. Robert Ratajczak
    05.08.2013 o 07:34
    Odpowiedz

    Witam,
    a właśnie że opublikuję :)
    W kwestii „zastraszania obywateli RP” – najoględniej rzecz ujmując myślę, że dokonał Pan nadinterpretacji treści mojego wpisu, gdyż nie taka była jego intencja.
    PS. nie za bardzo rozumiem w Pańskim wpisie kontekst „policji z Pajęczna”…

    • 05.08.2013 o 10:09
      Odpowiedz

      Witam.
      Sprawa wygląda następująco: 8.04.2008 r. policjanci z KPP w Pajęcznie, wraz z policjantami z KWP w Łodzi wkroczyli do mojego domu i firmy zarazem pod pretekstem kontroli oprogramowania komputerowego. Zabrano mi wówczas 3 komputery pod pozorem sprawdzenia oprogramowania, a tak naprawdę podjęto próbę załatwienia mnie za to, że podniosłem łapę na władzę z Pajęczna. Sfałszowano zawartość komputerów, oskarżono mnie – dokładnie o wszystko. Powołany dwukrotnie biegły sądowy nie potwierdził jakiegokolwiek naruszenia prawa autorskiego. Przeszukania nie zatwierdzono, a pomimo tego Policja z Pajęczna i Prokuratura z Wielunia oskarżyła mnie za kradzież oprogramowania, posiadanie urządzeń do usuwania zabezpieczeń itp. Zostałem dwukrotnie prawomocnie uniewinniony. Teraz za wydanie decyzji na dokonanie przeszukania karnie odpowiada Henryk K., zastępca komendanta powiatowego Policji w Pajęcznie. 1.08.2013 r. odbyła się kolejna rozprawa. Jako przypadek niecierpiący zwłoki przypisali sobie „SZKOLENIE”. A więc – szkoleniowo przeszukali, oskarżyli i odpowiadają karnie. Motorem do ich działania stał się fakt kradzieży mojego aktu notarialnego i przedłożenia go w sądzie w Pajęcznie o zasiedzenie. Właścicielką tej działki była wówczas moja ś.p. matka. Ukradł radca prawny Karol J. i wspólnie ze Starostą Pajęczna i burmistrzem Pajęczna podłożyli w sądzie, ponieważ groziło im więzienie za budowę lokalu imprezowego dla kolesia burmistrza. Nie wiem, czy Pan to pojmie. Ja do dzisiaj w to nie wierzę. Oszustwo sądowe prowadzi prokurator Cop z Prokuratury w Wieluniu. Sprawa 3 Ds 172/13. Gdybym nie posiadał trochę oszczędności na adwokata – już by mnie nie było. W tej sprawie wyrzuciłem 3 adwokatów. Ponieważ zwrócono mi po pół roku sprzęt w stanie całkowicie zniszczonym, w wyniku tego straciłem firmę – w Sądzie Okręgowym w Łodzi toczy proces odszkodowawczy o dość pokaźną sumę. Pozwany jest Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi, natenczas był nim obecny Komendant Główny Policji Pan Działoszyński.
      Bardzo proszę przynajmniej trochę zapoznać się z faktami na mojej stronie prawonalewo.pl
      Pozdrawiam Adam.

Skomentuj!